Zespół Downa

Pokochać, nie pokonać

Mowa

Przygotowanie do nauki mowy, a następnie nauka mowy i czytania są równie ważne jak rehabilitacja ruchowa. Od urodzenia można masować buziaczek metodą Castillo-Moralesa. Najlepiej będzie jeśli odpowiednio przeszkolony terapeuta lub neurologopeda pokaże jak to robić. Trzeba pytać, szukać w internecie. Już od 8. miesiąca należy rozpocząć intensywne działania logopedyczne zmierzające do nauki mowy.

Z mojego doświadczenia wynika, że najskuteczniejsza jest metoda krakowska prof. Jagody Cieszyńskiej. Do wszystkich metod należy mieć jednak dystans – należy brać to, co dla dziecka jest dobre, a odrzucać to, co nie jest dla niego odpowiednie. Codzienne zajęcia są oczywiście bardzo potrzebne, ale nie zmuszajmy dziecka i siebie do trenowania 2 razy dziennie po 2 godziny. Przestrzegam też przed manualnym torowaniem głosek. Uważam, że czyni ono wielkie spustoszenie w psychice naszych delikatnych i wrażliwych dzieci. Krystian po kilku zajęciach cofnął się o cały rok w nauce, a na widok sylab wybuchał płaczem. Wciąż powstają nowe trendy, nowe metody i powinniśmy być na nie otwarci. Trzeba popróbować i przede wszystkim zobaczyć z kim dziecko czuje się najlepiej, bo najważniejsze jest indywidualne nastawienie dziecka do osoby, z którą pracuje. Nasze dzieci są niezwykle uczuciowe i wrażliwe.

Pomimo awersji niektórych logopedów do komputera I telewizji, staram się wykorzystywać te media do celów edukacyjnych. Krystian lubi tygryska z Kubusia Puchatka, więc tygrysek uczy ubierania się i innych czynności. Tu przydaje się kreatywność rodziców – w oparciu o wyjątkową i indywidualną wiedzę o dziecku.