Zespół Downa

Pokochać, nie pokonać

Miłość

To najsilniejsze na świecie uczucie jest początkowo bardzo trudne i trzeba się z tym pogodzić. Mogą zadziałać wszystkie mechanizmy obronne. Możemy czuć złość, przygnębienie, możemy chcieć walczyć lub uciekać. To naturalne i nie trzeba mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Akceptacja przychodzi z czasem, miłość też. Musimy pamiętać, że nasze dziecko, choć inne niż sobie wymarzyliśmy, czuje i myśli, odbiera nasze emocje i przede wszystkim kocha nas bezwarunkowo. Ono nie miało żadnych oczekiwań odnośnie tego, jacy powinni być jego rodzice, więc przyjmuje nas ze wszystkimi naszymi wadami i zaletami, słabościami i silnymi stronami. Dla niego jesteśmy ukochaną Mamą, ukochanym Tatą. Ono nie rozumie, dlaczego nad nim płaczemy zamiast się do niego uśmiechać, dlaczego wozimy je po specjalistach zamiast kołysać w ramionach i tulić. Dlatego pomimo całej walki, którą na początku podejmujemy, nie zapominajmy o zwykłej, czystej i bezwarunkowej rodzicielskiej miłości. Pamiętajmy o tym, że naszemu dziecku należy się dzieciństwo, dni wolne od zespołu Downa. Nie fundujmy mu życia w samochodzie, w drodze pomiędzy lekarzem, terapeutą, szpitalem i kolejnym cudotwórcą. Pamiętajmy o wspólnym spacerze, zabawie, przytulaniu, bajce na dobranoc. Nie wyklucza to nauki, rehabilitacji i innych działań. Najtrudniejsze jest znalezienie równowagi, stałe podejmowanie decyzji o tym, ile jest wystarczająco dużo, a ile za mało. Miejmy na uwadze to, że nasze dziecko tak jak my, może mieć gorszy dzień, gorzej się czuć, mieć zły nastrój. Może tego dnia warto odwołać logopedę i zwyczajnie się poprzytulać.

Pamiętajmy też o miłości do siebie. Nikt z nas nie jest maszyną, która bez snu i jedzenia pociągnie przez wiele lat. Masz prawo do słabości. Korzystaj z tego prawa i od czasu do czasu zrób sobie wolne.