Zespół Downa

Pokochać, nie pokonać

Dieta

Dieta dotyczy karmiącej mamy, a potem dziecka. Chodzi o jak najmniejszą ilość tzw. śmieci metabolicznych, które – nieprawidłowo przetwarzane przez nasze dzieci – mają wpływ na ich wygląd i sprawność umysłową. Nie ma na to żadnych dowodów, ale sądzę, że zdrowe żywienie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. I znowu najważniejsza jest obserwacja i reakcja na indywidualne zachowanie naszego malucha.

Ja stosuję dietę bezmleczną, bogatą w warzywa i kasze (jaglaną, gryczaną, kukurydzianą). Wybieram mąkę orkiszową lub żytnią, bo mam obiekcje do glutenu. Unikam również konserwantów i sztucznych składników. Czytam uważnie etykiety. Staram się podawać mięso i warzywa ekologiczne. Produkty mleczne zastępuję ryżowymi, owsianymi lub migdałowymi. Obecnie jest bardzo duży wybór takich produktów – od mleka, poprzez jogurty, śmietanki i budynie.

Na zaparcia, które u naszych dzieci są dość powszechne, u Krystiana najlepiej działa kasza jaglana i świeżo starta marchewka, którą dodaję do porannej zupy jarzynowej (to jego śniadanie od paru lat i świetny sposób na podawanie suplementów – utopione w gęstej zupie mają szansę na przyjęcie). Stosuję mało soli, za to sporo kurkumy, cynamonu, imbiru i innych przypraw z diety Pięciu Przemian.

Z wiekiem dziecko coraz częściej samo decyduje co chce jeść. Pomimo usilnych starań, zaczyna wycinać ze swojego menu warzywa i inne potrawy, na których nam zależy. Z czasem dochodzę do wniosku, że toczenie bojów o jedzenie przynosi więcej szkody niż korzyści. Czasem lepiej odpuścić. Nie uchronimy naszych dzieci przed „zwykłym żywieniem” przez całe życie. W przedszkolu, czy szkole zaczyna się dylemat: pakować do plecaka wszystko domowej roboty i skazać dziecko na jedzenie innych rzeczy niż rówieśnicy, czy pozwolić mu uczestniczyć w posiłkach ze wszystkimi. Krystian sam rozwiązał ten dylemat kradnąc kolegom pszenne naleśniki z talerza. Nie było więcej sensu smażenia ciemnych, gryczanych, bo i tak ich nie jadł:)

Czasami w imię unormalniania naszych dzieci, skazujemy je na nienormalne sytuacje. Moim zdaniem pozostawienie domowego śniadania, kanapek do szkoły i kolacji wystarczy jako zdrowa dieta. Niech obiad je ze wszystkimi na stołówce. To też jest dla Krystiana ważna lekcja życia. Rozsądek i umiar w dawkowaniu zdrowego żywienia wychodzi mu w tym wypadku na zdrowie:)